czwartek, 3 sierpnia 2017

Zniszczeni.


 Czerwiec
 
 Tak naprawdę każdy z nas cierpi. Każdy chce tej drugiej osoby. Pragnie jej wzroku, dotyku, głosu. Wszystkiego co z nią związane. Potrzebuje każdej cząstki tego człowieka. Czuć, że jest zawsze obok.

"I wciąż spoglądam się za siebie z nadzieją, że będziesz tam stał. Że wyciągniesz do mnie rękę
i zabierzesz mnie daleko stąd..."


    Chcemy być zauważani w każdym momencie. Jednak kiedy nasze oczy się spotkają...od razu odwracamy wzrok. Jak bardzo zniszczeni musimy być, aby się tak zachowywać? Chcemy kochać
i być kochanymi. Czemu wciąż przynosi nam to tak wiele bólu?

_________________________________________________________________________________

 
    Jestem tchórzem. Nie mogę się znowu podnieść, poczuć pewnego rodzaju siły. Chcę coś zrobić, ale tego nie potrafię. Jak wiele muszę jeszcze poświęcić, żeby zrozumieć jak mało jestem warta? Jak wiele mi brakuje do bycia kimś. Chyba nie potrafię pogodzić się z żadną porażką. Za bardzo wchodzi mi to na ambicje.
    Czuję się podle. Zrobiłabym wszystko, a i tak to nic nie da. Ile bym nie poświęciła i tak byś na mnie nie spojrzał. I tak być mi nie zaufał. Nie zaryzykował.
    Wyjątkowość. Żegnam osobę, której ufałam. Jedyny, który mnie zaintrygował. Jedyny, który przyprawiał mnie o stres, wzbudzał najsilniejsze uczucia i rozbudzał nawet najdalsze zakamarki mojego serca. Odejdę. Nie będę więcej przeszkodą. Jeśli tego właśnie pragniesz możemy się nawet nigdy nie spotkać.
     Ale tak naprawdę bym tego nie chciała. Liczyłam na inne zakończenie. Wierzyłam, że cokolwiek uda mi się naprawić. Mój mózg nadal nie przyswoił tej myśli. Bo jestem ci obojętna.

    Chciałabym dotknąć twojej ręki. Potrzymać ją. Oprzeć głowę na twojej piersi i posłuchać najpiękniejszej muzyki - bicia twojego serca. Być częścią Twego życia. W najmniejszym stopniu,
ale w nim istnieć.

 
    Chcę, żebyś o mnie nigdy nie zapomniał. Nawet jeśli już nigdy na mnie nie spojrzysz.

   
Pragnę tej uwagi. Niech ktokolwiek mnie zauważy.  

_________________________________________________________________________________

Sierpień

    Tak bardzo tęsknie. Niewyobrażalnie. Jak mogłam pomyśleć, że zapomnę. Przecież to nie choroba. "Przejdzie ci, poznasz kogoś innego i się znowu zakochasz". To jak z przeziębieniem, nie? Głupi jesteście, jeśli tak uważacie. Wariuję z dnia na dzień. Nikt tego nie potrafi zrozumieć. Wszyscy powiedzą, że jestem już nudna. Moje uczucia są wieczne jak cierpienie, na które jestem skazana przez obojętność, którą mnie darzysz.
    Czasem zastanawiam się jak wyglądało by życie innych ludzi beze mnie. Jego szczególnie. Myślę, że bylibyście niewyobrażalnie szczęśliwi. Wszyscy. Bez wyjątku.
    Gdybym tylko mogła panować nad tym co się ze mną dzieje. Jak nisko jeszcze upadnę? Bez względu na to udowodnię Ci jeszcze to, czego nie dałam rady przez twoją nieobecność. Każdy mi powie "Daj se spokój, po co ci to?", ale ja się nie poddam. Odnajdę Cię za wszelką cenę. Czy kiedykolwiek dowiem się prawdy, płynącej szczerze z twojego serca? 
     Próbuję złapać się czegokolwiek, żeby o Tobie zapomnieć, jednak wychodzi na to, że czuję się jeszcze gorzej. Jedyną bronią, jaka mi pozostała jest muzyka. Nie mogę być tchórzem. Nie mogę się zawahać.
    Chciałabym wiedzieć czy kiedykolwiek myślałeś w podobny sposób do mnie.


/Aneta
     

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz